Jaką budujesz wieżę?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przeczytajmy ewangelię wg Łukasza 14/25-35

" A szły z Nim liczne tłumy, i obróciwszy się, rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim. Kto nie dźwiga krzyża sojego, a idze za mną, nie może być uczniem moim. Któż bowiem z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie najpierw i nie obliczy kosztów, czy ma na wykończenie? Aby gdy już położy fundament, a nie może dokończyć, wszyscy, kt&243;rzy by to widzeli, nie zaczęli naśmiewać sić z niego. Mówiąc: Ten człowiek zaczął budować, a nie mógł dokończyć. Albo, który król, wyruszając na wojnę z drugim królem, nie siądzie najpierw i nie naradzi się, czy będzie w stanie w dziesięć tysięcy zmierzyć się z tym, który z dwudziestoma tysiącami wyrusza przeciwko niemu? Jeśli zaś nie, to gdy tamten jeszcze jest daleko, wysyła poselstwo i zapytuje o warunki pokoju. Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim. Dobrą rzeczą jest sól; jeśli jednak sól zwietrzeje, czym ją przyprawić? Nie nadaje sić ani do ziemi, ani do nawozu; precz ją wyrzucają. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha." : 

Jezus mówi o budowaniu wieży. Jest to budowla wznosząca się. Mówiąc o wież, Jezus mówi w rzeczywistości o twoim życiu, które się wznosi.  

Większość ludzi wznosi się. jak może. Rodzice dają im minimum edukacji, wcześnie idą do &żłobka, potem do przedszkola. Często wstają w środku nocy z resztą rodziny, trochę oderwani od rzeczywistości. 

Coraz rzadziej kreujemy w dziecku pożądanie do "uniesienia" swojej duszy. Wzniesienia do rzeczy szlachetnych, które mają na prawdę wartość, wartość bożą. 

Coraz częściej zajmujemy dziecko, zamiast się nim zajmować. Kupujemy mu gry, komputer, zostawiamy przed telewizorem. W pewien sposób pozbawiamy się go. 

To nie jest takie nowe. Wiesz, że instynkt macierzyński nie jest rzeczą naturalną tylko "wyprodukowaną"? W końcu XVIII wieku państwu brakło młodych żołnierzy gdyż rodzice nie zajmowali się wystarczająco dziećmi i te często nie przeżywały. Zaczęto wiŽc uczyć rodziców jak obchodzić się z dziećmi. Mimo to, nawet w dzisiejszych czasach dzieci robią co chcą pozostawione same sobie. 

Trzeba dyscypliny i Pan Jezus też jej wymaga. Zajmijmy się naszymy dziećmi na prawdę, wskazując im prawdziwe wartości chrześcijańskie, boże, aby mogły dobrze pokierować swym życiem. Do tego jesteśmy powołani jako uczniowie Jezusa Chrystusa. Nie czekajmy aby inni zrobili to na nasze miejsce. 

W którym momencie dziecko czy nastolatek zaczyna zadawać sobie pytania? Rozmyślać nad swoim życiem, jakie ono bądzie? Na jakie wyżyny chce się wdrapać, jaki objąć kierunek? Czy jego życie bądzie oparte na poszukiwaniu wszelkich zysków, radości cielesnej, czy bądzie skierowane do innych? 

Jego życie - wieża będzie rodzajem fortyfikacji, do której zagarniać będzie egoistycznie co się da? Zostanie wieżą zapomnienia, gdzie schowa to czego się wstydzi.Jego wieża wzniesie się do nieba, czy będzie byle jaką budowlą, niewiele odstającą od ziemi? 

Twoje życie to twoja wieża, która się nie rusza. Ciągle w tym samym miejscu. Twoje życie jest tutaj, na ziemi, w twoim ciele, w tej epoce i zdajesz sobie sprawę, że twoje życie to coś więcej niż tylko ciało. Gdy patrzymy na nieboszczyka, jego ciało nadal jest z nami, ale najważniejsze już nie - życie. Co chcesz zrobić z twoim życiem? 

W każdym wieku możemy zacząć budować swoją wieżę. Nigdy nie jest za późno. Trzeba się zastanowić. Jaką osobą chcesz być i dlaczego chcesz być taką a nie inną? 

Większość ludzi nic nie chce. Żyją, istnieją, jedzą, kopulują i umierają. Czasem idą na jakąś zabawę czy podróżują. Ale mogę wam powiedzieć, mój pies jest żywszy od nich. 

Żyć to zdać sobie sprawą, że jesteśmy uprzywilejowani. 

Uprzywilejowani żyć na naszej planecie, teraz, w tej epoce. Żyć to tworzyć projekty, szlachetne, godne. Mówię to zawsze: wypełniać wolę bożą to po pierwsze:  

- czynić wszystko na Jego chwałę,

- dla dobra społecznego

- dla własenj satysfakcji.  

Jak wiedzieć czy doprowadzisz do końca twoją konstrukcję? Czego się boisz?  

- że przyjaciele cię wyśmieją, jeśli ci się nie uda? Jezus mówi, że ten który nie ryzykuje nie ma nic, a jeśli nawet mu się nie uda, ci co się z niego wyśmiewają, nie są jego prawdziwymi przyjaciółmi. Zdanie znajomych, przechodniów nie powinno kierować twoimi decyzjami. 

Co jezus chce ci powiedzieć dzisiaj?

To, że w tej egzystencji wydaje się że mamy wybór. Np: ktoś ofiaróje mi podróż do USA albo do Chin z prawem wyboru. Super. Jestem wolny by wybrać co chcę. Nic mnie to nie kosztyje. Jeśli natomiast musiałbym płacicć to co innego. Przyjemność zamienia się w obowiązek. Muszę się zastanowić, bo stoję przed poważniejszym wyborem. Muszę wiedzieć ile będzie mnie to kosztowało? Czy warto łebym zainwestował moje pieniądze, mój czas, moją energię w ten projekt. Muszę się zastanowić, bo taki mam obowiązek.  

Obowiązek względem Boga, który dał mi życie, pieniądze, czas. Mam także obowiązki względem mojej rodziny. Nie mogę wszystkiego poświęcić być ciągle nieobecnyM; Wielu pastorów tak czyni. Głoszą ewangelię na różnych krańcach świata, a nie zajmują się własną rodziną. 

Pismo Święte jest jasne! Wszystko co masz

- otrzymałeś! Dlaczego się przechwalasz, jakobyś nic nie otrzymał, a wszystkiego dokonał sam? 1 Kor 4/7. Twoje życi to prezent. Prezent, który otrzymałeś tu i teraz. Biblia mówi jasno, że będziesz musiał się rozliczyć z wszystkiego co otrzymał,eś. Z wszystkiego co otrzymałeś, z tego kim jesteś, co zbudowałeś.  

Bracie, siostro, wiedząc, że Bóg ofiarował ci życie na ziemi, radzę ci dobrze się zastanowić co chcesz z nim zrobić od dzisiaj. Wierzysz w Boga. Jesteś tu z nami dzisiaj rano, albo czytasz te linie, bo wirzeysz w Boga. Miłujesz Go, czujesz do Niego szacunek i bojaźń i nie sądzisz, że mądrze będzie dowiedzieć się jakę wieże buduje sam Bóg? Jezus mówi " to wszystko co czynię i wy czynić będziecie i o wiele więcej". Może chce byśmy zbudowali wieże jeszcze większą? Ale według Jego stylu, Jego ideii, woli.  

Większość chrześcijan nie stawia sobie tego pytania: "Jaką wieże buduje Bóg?" zajmują się ich sprawami, problemami, przyszłością, zdrowiem, etc. Konstruują dla nich, ich rodzin, bliskich, przyjaciół;. 

Albert Einstein powiedział : "Człowiek należy do całości, którą nazywamy wszechświatem. Żyje w granicach czasu i przestrzeni. Eksperymentuje swoją istotę, swoje myśli, swe odczucia jak oddzielony od reszty. Rodzaj iluzji optycznej naszej świadomości. Iluzja ta jest dla nas rodzajem więzienia. Ograniczamy się do naszych pożądań osobistych i uczuć zarezerwowanych dla naszych bliskich. Naszym obowiązkiem jest wyzwolić się z tego więzienia pogłębiając nasząwiedzę i rozum, aby objęły wszystkie istoty żyjące i całą naturę w swej wielkości." 

Tak! To lubię! Niestety wiele ludzi nie zadaje sobie ważnych pytań życiowych! Albo robi to dla śmiechu. Kim jestem? Skąd przychodzę? Dokąd idę? Ha! Ha!  

Jest jedno pytanie, które chciałbym ci zadać dzisiaj! "Gdy staniesz osobiście przed Bogiem, jakie zadasz Mu pytanie? Zapytaéłem o to afrykańskich pastorów. Odpowiedzi były bardzo zaskakujące. "Dlaczego stworzył czarnych i białych? Dlaczego stworzył diabła? Dlaczego Hitler? Dlaczego tyle cierpienia na ziemi? Dlaczego nie pokazuje się nam jaśniej i częściej?" 

A TY? Jakie zadasz pytanie Bogu?

A ja? Ja Go zapytam po prostu: "Jak się czujesz?" Biblia mówi nam, że Bóg jest Duchem i jest jak my. Duch może być zasmucony, zagniewany, nawet zazdrosny. Więc "Panie, teraz, w tej chwili, jak się czujesz?". Kto się o to martwi? Martwimy się o nas, nasze problemy, nasze rany, co zrobimy, co nam dolega, nasza rodzina, my, my, my. A jak On się czuje, teraz?  

Bó w tym momencie obserwuje historię swojego Kościoła, która dobiega końca. Koniec Kościoła narodów. Jest zadowolony? Ulżyło Mu? Jest smutny? Jest zdenerwowany? Gdy Jezus był na ziemi, pewnego dnia powiedział : "Znajdęjeszcze wiarę, gdy powrócę?" Nie było to takie oczywiste. Co zrobiłeś z twoim życiem? Czy rozwinąłeś twoją wiarę w Niego? Pomogłeś innym znaleźć drogę do Niego?Czy obudziłeś wiarę w sercach ludzi?  

Czy to co chcesz zrobić z twoim życiem ma związek z Bogiem? Z Jego planem? Jego wolą? Myślisz może, że gdybyś poświęcił twoje życie w służbie Kościołowi, Bóg by cię opuścił, teraz, gdy Jego Kościół jest w kryzysie szaleństwa? Myślisz że gdybyś pracował przy Jego żniwach, nie byłby zadowolony? Myślisz, że nie dałby ci środków do pracy przy Jego żniwach? 

Gdy się dobrze zastanowisz, zrozumiesz, że Jezus nie przyszedł tylko po to by cieszyć twoje serce, by ci dać dostatek. Nie, przyszedł przede wszystkim by zbawić ludzi! 

Nie uważasz, że będaąc wierzącym, normalnym jest skoncentrować się na tym co jest nalbliższe Bogu tzn: konstrukcją Jego wieży, Jego Kościoła? Lubisz modlić się do Boga, ale czy pytasz: Boże, jesteś zadowolony ze mnie? Podoba Ci siż to co budują? Moja wieża jest choć trochę przydatna?  

Bracia i siostry, obecnie Bóg widzi koniec czasów Swojego Kościoła. A ty co widzisz? Koniec miesiąca? Zmarszczki? Jezus mówi: "Szczęśliwi ci, którzy zastani będą przy pracy w mojej winnicy - w moim Kościele ponad wszystko inne." "Zbiory są wielkie a mało jest pracujących. Módlcie się by Ojciec wysłał pracownikó do zbiorów."  

Zawsze mnie to intrygowało: dlaczego Bóg nie może wysłać pracowników bez naszych modlitw? 

Moż ich wysłać, ale nie chce! Dlaczego? Jest to historia miłości. W naszych czasach miłość się oziębiła. Ludzie czynią wiele dobrych uczynkó ale są ni gorący ni zimni.Bó wie, że czynimy to by się zabezpieczyć, dla własnej dumy i chwały, by się pocieszyć itd. Nie dla chwały Bożej! By On był zadowolony. Nie wchodzą do Jego winnicy. 

Dzisiejsi chrześcijanie nie żyją miłością do Jezusa, ani miłością do zagubionych. Nie!

Bóg nie przymusza, bo w miłości nie ma przymusu. Ale patrzy na ciebie, jak budujesz twoją wieże, i myśli, że od czasu do czasu powinnien ci coś powiedzieć. Dzisiaj pozwolił, bym powiedził ci to wszystko, by uwrażliwić twoje serce, by się dostroiło do Jego serca. Do tego co Go dotyka najbardziej. Do tego gdzie wlewa swoją całą MIŁOŚĆ, tzn do konstrukcji Jego wieży

- Jego Kościoła.  

Gdy zaczniesz się modlić by Bóg wysłał pracowników do swoich żniw, zaczniesz kłaść pierwsze cegły w twojej konstrukcji. Co Bóg uczyni gdy poddasz się Jego woli? Wyśle ciebie, bo nie ma wielu chętnych do pracy przy Jego żniwach. Dlaczego? Ponieważ nie lubią ludzi. Bo biedni śmierdzą. Bo chorzy to nic przyjemnego etc. 

Bóg może wysłać do pracy tylko tych, których kocha. Tych, którzy martwią się o zagubione dusze, którzy czują wspóczucie do chorych, biednych, zatakowanych przez złe duchy. Konstruując twe życie poza Jego życiem, zbiorem, wolą, możesz osiągnąć sukces, to pewne ale ryzykowne w dniu ostatecznego bilansu. Możesz stanąć przed Twoim Bogiem z czymś niezbyt solidnym.Konstrukcja wieży w partnerstwie z twoim Stwórcą! Tak, to co innego! Może tylko ci się udać! Będzie z Tobą każdego dnia, bo to Go na prawdę interesuje.  

Bóg tak umiłował świat, że oddał swego Jedynego Syna. I tak nas też wysyła, jak owce pomiędzy wilki. To zbawienie, uzdrowienie tych wszystkich biednych ludzi, ewangelia głoszona biednym są najważniejsze. Nie znaczy to, że musisz zwolnić się z pracy. Nie! Ale twoja praca, twoje przedsiębiorstwo musi być w partnerskim związku z Bogiem. Z Jego dziełem, który przyszedł tworzyć na ziemi. 

"Zbuduje mój Kościół." To jego kocha najbardziej. Zbudował go, ale nie bez ciebie, bez swoich przyjaciół, bez swych kochanych sług. Nie bez naszych modlitw, naszych rąk, bez naszej wiary, naszych pieniędzy, naszego potu. To historia miłości, między Nim, który żyje we mnie, a mną, który żyje w Nim. Jeśli nie postępuje według tej zasady, On też nie. Wtedy ostatni dzień będzie straszny. 

Siędź i zastanów się. Kto będzie się z ciebie wyśmiewał bo nie przemyślałeś? Bo zacząłeś wiele spraw, konstrukcji i nie udało się, nie udało się, nie spełniłeś swojego życia, kto będzie się wyśmiewał? To nie twoi przyjaciele, znajomi, my też nie, ale demony, złe duchy! Ostatniego dnia wyjdą z cienia i będą cię oskarżać przed Bogiem. Ewangelia Łukasza 14/25-35

Gdy przychodzisz na świat zaczynasz budowć. Nie jesteś powołany by skonstruować tylko twoją rodzinę, twoją bibliotekę, czy przedsiębiorstwo z kwiatami, etc. Który król wydaje wojnę innemu, bez zastanowienia się czy z 10000 wojowników poradzi 20000? Czy nie lepiej wysłać posła z warunkami pokojowymi? Myśl inteligentnie. "Ten, który nie wyzbywa się wszystkiego, nie może być moim uczniem."  

Powinieneś zdać sobie sprawę, że nic nie jest twoje. Jeśli tego nie rozumiesz, jesteś zupełnie obok ideii Bożej. Lubisz ziemskie sprawy? Nie ma w tym nic złego. Przypomnij sobie historię Noego. To co jest nie dobre, to zajmowanie się tylko sprawami ziemskimi, zaniedbywanie Królestwa Bożego. Tego co jest najważniejsze dla Boga. Ewangelizacja, konstrukcja Jego Kościoła.  

Zacznij od świadectwa. Może nie zostaniesz kaznodzieją, ale możesz dać świadectwo o Jezusie tam gdzie jesteś: w rodzinie, w pracy, u przyjaciół. Robisz to? Mówisz o Jezusie? Pomagasz ludziom by poznali Jezusa, jako ich Zbawcę? Prowadzisz ich do Niego? Wyjaśniasz im dlaczego przyszedł na ziemię? "Przyszedłem w tej godzinie." Której? Godzinie krzyża 

Siądź, pomyśl. Jaki jest prawdziwy powód twego pobyru na ziemi? Być świadkiem Jezusa. Tego co zrobił dla ludzi, dla ich zbawienia. Jezus zajmie się wszystkim w twoim życiu, jeśli ty zajmiesz się najpierw Jego sprawami. Zajmie się w cudowny sposób. Więc, czemu służy wieża, którą budujesz? By być świadkiem!  

Gdy będziesz świadkiem, twoja wieża, twoje życie będzie sukcesem, dzięki przymierzu, które zawarł z tobą. Gdy twoja wieża będzie w konstrukcji z Jego Kościołem. Jeśli żyjesz dla rodziny, by jeść, pić, dobrze żyć - mylisz się, te rzeczy zginą i ty zginiesz razem z nimi. Jezus nas wysłał byśmy kochali i pomagali ludziom, tak jak On, by im dać przykład, by zrozumieli, że mogą żyć lepiej. Jeśli nie my to kto to zrobi?  

Ja nie czekam na innych. To moje życie i to co z nim zrobię. Jestem świadomy planu Bożego NR I - zbawienia ludzi. Możemy przeprowadzić kogoś z ciemności do światła, ale trzeba zacząć z nim rozmawiać. Bracia i siostry namawiam was do tego. Mamy 2008 rok. Chcę żeby ten rok był rokiem, w któtym zaprowadzicie kogoś do światła - zbawienia. Nie ma większej radości niż ta, którą daje przeprowadzenie kogoś z ciemności do światła, bo Jezus umarł na krzyży ZA TO! Jesteśmy na tej ziemi przede wszystkim dla rzeczy nieśmiertelnych, wiecznych.  

Idź i zdobądź dusze dla Jezusa Chrystusa! Amen! 

GÓRA STRONY

skontaktuj się|©2002 Revelationbible.com